Tylko teraz możesz BEZPŁATNIE przetestować PortalFK.pl przez 24h! GWARANTUJEMY:
Ministerstwo Cyfryzacji pracuje nad wprowadzeniem podatku cyfrowego, który miałby objąć największe międzynarodowe korporacje technologiczne, takie jak Google, Amazon czy Meta. Celem jest zatrzymanie miliardów złotych w Polsce i przeznaczenie ich na rozwój rodzimego sektora technologicznego, startupów oraz infrastruktury cyfrowej. Czy to realna szansa na większe wpływy do budżetu? Sprawdź, jak ten podatek działa w innych krajach i jakie może mieć konsekwencje dla polskiego rynku.
Po przeczytaniu tekstu dowiesz się:
Polecamy też:
Deregulacja podatkowa Rafała Brzoski: propozycje zmian dla firm i podatników
Zmiany w fakturach 2025: jakie nowości wprowadziła procedura SME i jak je stosować w praktyce
TOP zmiany w podatkach dochodowych na 2025 – kasowy PIT, JPK CIT i globalny podatek minimalny
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zapowiedział, że Ministerstwo Cyfryzacji pracuje nad podatkiem cyfrowym. Takie rozwiązanie ma zasilić budżet pieniędzmi od dużych korporacji.
Na jednej z platform Lewica napisała, dzięki tej zmianie miliardy, które do tej pory wypływały za granicę, zostaną w Polsce i zasilą rozwój naszego sektora technologicznego, startupów i mediów. To krok w stronę silniejszej, niezależnej cyfrowo Polski, gdzie korzyści z cyfryzacji trafiają do społeczeństwa, a nie tylko do garstki globalnych gigantów.
Wpływy z podatku cyfrowego od big techów można będzie przeznaczyć na rzecz rozwoju polskich firm technologicznych, wspierać polskie, przeznaczyć na budowę infrastruktury cyfrowej.
Podatek cyfrowy jest nakładany na przedsiębiorstwa działające w sektorze cyfrowym, w szczególności na duże międzynarodowe korporacje technologiczne, które generują znaczące przychody z działalności online, ale często płacą stosunkowo niskie podatki w krajach, gdzie osiągają zyski.
Obejmuje on gigantów technologicznych, takich jak Google, Amazon, Meta i Apple, które często optymalizują podatki, przenosząc zyski do krajów o niskiej stawce podatkowej.
Celem wprowadzenia podatku cyfrowego jest zapewnienie dodatkowych wpływów do budżetu państw, w których generowane są dochody z działalności cyfrowej.
Nie ma jednolitego globalnego podatku cyfrowego, ale niektóre kraje wprowadziły własne rozwiązania. Przykładowo:
OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) pracuje nad globalnym porozumieniem, które miałoby na celu opodatkowanie największych firm cyfrowych w miejscach, gdzie osiągają dochody, a nie tylko tam, gdzie mają siedziby.
Fundacja Instrat już w 2020 roku rekomendowała regulację analogiczną do rozwiązania tymczasowego proponowanego przez KE, tj. model DST (Digital Services Tax) o stawce 7% od przychodów uzyskiwanych na terytorium Polski.
Podatek cyfrowy byłby pobierany w wymiarze 7% uzyskanych na terytorium Polski przychodów od podmiotów przekraczających 750 mln EUR globalnie skonsolidowanych przychodów, 4 mln EUR przychodów w Polsce, oraz mających tutaj min. 500 tys. użytkowników.
Prognoza fundacji przewidywała, że już w drugim roku podatek cyfrowy zapewni wpływy w wysokości ok. miliarda PLN, a wpływy ok. 2 mld PLN rocznie są możliwe do osiągnięcia w okresie 5 lat. Nowe środki zasiliłyby fundusz celowy, który inwestowałby w cyfryzację kraju.
Pomysł wprowadzenia podatku cyfrowego w Polsce skrytykował nominowany na ambasadora USA w Polsce Tom Rose.
Premier Donald Tusk nie wypowiedział się jednoznacznie odnośnie do wprowadzenia podatku cyfrowego. Z kolei minister finansów Andrzej Domański powiedział, że politykę podatkową kształtuje resort finansów oraz że ministerstwo nie pracuje obecnie nad podatkiem cyfrowym.
Czy giganci technologiczni zapłacą nowy podatek? Ostateczna decyzja wciąż należy do rządu. Śledź Portal FK, aby być na bieżąco z przepisami.
Tylko teraz możesz BEZPŁATNIE przetestować PortalFK.pl przez 24h! GWARANTUJEMY:
Jeśli masz jakiekolwiek pytania skorzystaj z indywidualnej porady grona naszych wybitnych Ekspertów.
@ Wiedza i Praktyka Sp. z o.o. \\ Wszystkie prawa zastrzeżone.